Paulina Sacharczuk, obiad, melodia synaps 

obiad    mimo wszystko  zrobiłam dziś obiad  gdy wszedłeś do domu  zapiekły Cię oczy    stałam przy oknie  na blacie leżał nóż  oblepiony sokiem martwych łez      melodia synaps    klik klik klik  jedno kliknięcie jedna komórka nerwowa  ile takich kliknięć usłyszał już świat    klik klik klik  na naszych oczach umiera  melodia synaps    Wiersze Pauliny Sacharczuk […]

Agnieszka Pawłowska

Okaz w tej chorobie jest coś takiego co urywa głowy kwiatom chcąc je szpecić mam takiego ogrodnika który nawet te bez liści płatków kocha a to jeszcze rzadszy okaz   Są to prawda są kobiety o urodzie wpadającego światła których słowa mają talię cytrusowe nuty kwiaty z drzewnymi akordami przyznaj lubisz tak subtelnie być wiązany abyś nie miał siły odejść

Piotr Łączyński, Czekając na autobus linii 520

Czekając na autobus linii 520 Dedykowane Jakobe Mansztajnowi A więc była Polska Plac Wilsona gdzieś między wiosną a latem wyrzucili mnie ze studiów on stał z trumnami gitar w rękach stał jak kowboj trzymający dłonie na kaburach rewolwerów mieliśmy już nigdy nie zagrać kilka słów rozerwało nasze riffy a więc to był środek dużego placu centrum Żoliborza wszechświat czynów i bezczynności wagary pierwsza wódka dyskusje o Piśmie […]

Marcin Wróblewski, selfie, Jestem

selfie zamachnąłem się na siebie znowu bez planu bez pojęcia o skutkach bezpośrednich jak i ubocznych i tym razem było strasznie bo nikt nie wiedział   Jestem W moim mieście nie ma dziur w drogach, nie wdepniesz tam w psie gówno, o nie. Usłane kwieciem skwery i rabaty wabią roje pszczół i olśniewające motyle. A park… brakuje w nim tylko tygrysów tulących pandy, raj […]

Beata Gruszecka-Małek, Akwareal pt. Suma pustki, No cóż

Akwareal pt. Suma pustki Kobiety zasiadały po prawej, mężczyźni po lewej, w świetle monstrancji wyglądającej jak najeżka mieli tyle odrębności, co ryba w ławicy, on, ona i ono. S u m a sumarum, o tym, że zdarzył się płoć obojga płci, głosiły tylko płotki. Grunt to ikra i nie wypaść z nurtu. Ale to miało także dobre wpływy. Ławicę było stać na takie poświęcenie jednostek, bo stłoczenie daje gwarancję przetrwania i bezpieczeństwa. Gdybym […]

Radosław Domazet, * * * (U Końca Czasu), * * * (W Europie po śmierci Kościoła)

* * * U Końca Czasu Kobiety będą robić trwałą, A faceci nogi i bicepsy. Pijany przejedzie na pasach Czyjeś całe życie W czapeczce z myszką Miki. Jeden zapomni, Że miał kupić sól. Drugi spróbuje Skleić pierwszy samolot. Ktoś będzie myślał O jutrzejszej pogodzie. Ktoś inny wreszcie Rozpocznie Resztę Życia. Na pewno wielu nie uwierzy, Że to już I będą wykłócać […]

Maria Znamierowska, lipcowe kioski, kosmonauta

lipcowe kioski miastom w których nie zamieszkasz możesz wybaczyć wiele dziury w chodnikach złudzenia miauczące po podwórkach jak trzydniowe koty smutek lipcowych kiosków z  książką o kosmosie paczką czerwonych elemów wyblakłą na słońcu żeglujesz  tu przez chwilę serce masz jak Sindbad otwarte na stare ballady i wciąż nowe skarby na dziewczynę w skórzanej kurtce i krótkich spodenkach rozgrzebującą nogą szeleszczące liście jakby niedbale ścierała złote […]

Dariusz Wasielewski, Te buty się zniosły

Te buty się zniosły                         do Steda tak zniosły nie znosiły schodziły się bo się szło się w końcu chłopaku zabrałeś żonę mojego przyjaciela którego już pochowałem a ty poszedłeś na tory i co dalej? buty które mu zostały służyły mu dobrze ale pękło mu serce z miłości wciąż gadał mi o tym przed śmiercią 2023

Mikołaj Ługowski, Ja też nie rozumiem, Momenty

Ja też nie rozumiem śnieg zasypał martwe kurczaki nieuprzątnięte podwórze na farmie w Montrealu w środku przycupniętej obok izby duszący zapach oleju; przypalił się i skleił ze starą patelnią nie rozumiem, mówisz ale czego kochanie? ja też nie rozumiem tego wiersza to zwykły obrazek, spodobał mi się, jak sobie to wyobraziłem to wszystko czujesz, jak jest zimno? w naszym bloku sterczącym na brzydkim osiedlu listopad i czas stwierdził, że przestanie się […]

Ludwik Filip Czech, Głowa, Słoń w windzie

Głowa wychodząc wczoraj ze sklepu nie zabrałem głowy zapakowałem kalafior mleko drożdżówkę o własnej głowie zapomniałem zostawiłem ją przy kasie albo w koszyku na ulicy nagle poczułem jak mi dobrze jak lekko jaki jestem bez niej szczęśliwy i uciekłem żeby nikt nie wybiegł nie dogonił nie oddał 21.09.2023   Słoń w windzie wsiadłem wczoraj do windy z płaczącym synem sąsiada któremu pękło jabłuszko dawniej […]

Marta Kułaj, o trzeciej nad ranem 

o trzeciej nad ranem  szukałam przez całą noc to był sen więc trochę niewyraźny jakieś teksty między tobą a mną i ktoś trzeci nieupoważniony  wszystko jak przez mgłę  tylko rower pamiętam dobrze  (właściwie były dwa) bez kierownicy i bez hamulców stopami musiałam hamować jeśli chciałam się zatrzymać (a chciałam)  wreszcie spotkałam cię w bardzo rojnym miejscu  przez dwie (słownie dwie) sekundy patrzyliśmy sobie w oczy  nie wiem czy wiedziałeś że to ja  byłam tylko we śnie  moim 

Stefan Kotiuk, manifest

manifest pomiędzy Bielą a Czerwienią dłoń Matki z igłą Matka w połogu jęcząca Matka krzykiem wychowująca Matka z tęczą demonstrująca Matka krzyżowana rączkami swoich dzieci módlmy się za Matkę w tłustych wieżach kościołów módlmy się za Matkę w plastikowych katedrach banków módlmy się za Matkę w centralach władzy z betonu módlmy się Matka Boża Płacząca łzami fastrygująca Biel z Czerwienią

Patrycja Oryl, Gra

Gra Powoli się wypisuję. Ledwo dysząca dusza rozsypuje we mnie swoje kości jak kostki z literami do gry w Scrabble. Potrójna premia za każdą, podwójna premia za słowo. A ja ledwo sklejam sylaby z tego, że mnie świat oswoił, z tym, że ciągle jest pod górę, że można nie dopinać spodni, miłość może trwać krócej niż spojrzenie, a człowiek człowiekowi nieludzki. I że jestem dzieckiem spod klosza, […]

Wojciech Brzoska, liczby ostatnie

liczby ostatnie tuż obok więzienia kobieta rozlicza podatki. nie ma żadnego przypadku. są równoległe życia i śmierci oparte na datach. kobieta rozlicza zbrodnię i narodzenie – liczby pierwsze i ostatnie. ktoś komuś miał oddać, ktoś musi komuś dopłacić w roratach.

Marcin Wróblewski, Ptaki nie śpiewają w sierpniu

Ptaki nie śpiewają w sierpniu Początkowo myślałem, że to kwestia uwagi, inaczej postawionych akcentów. Oś czasu przypomina szkielet ryby, przy czym jest o wiele bardziej złożona. Natura nie zna podobnych przypadków. Zna je tylko człowiek. Zapewne dlatego w okolicach płetwy grzbietowej dotarło do mnie, że – słabo, ale jednak – widzę ogon.

Wojciech Brzoska, wolno

wolno – na tamtym zdjęciu sprzed siedmiu lat masz zupełnie inną twarz, tak jakby jeszcze wszystkiego bardziej ci się chciało – mówisz, kiedy spoglądam na ciebie zza krat. – teraz chce mi się wszystkiego nawet bardziej, tylko inaczej, wolniej – odpowiadam. pośpiech poniża – cytuję klasyka. – gdybym tak myślała, nigdy bym do ciebie dzisiaj nie zdążyła przyjechać – ucinasz, a ja od pół godziny, stojąc w kolejce, przyglądam się […]

Anna Wieser, * * * (W tym sezonie Polska płonie)

* * * W tym sezonie Polska płonie rwie z głowy włosy dzielone na czworo Nikt nie chce sprzątać łazienki Nikt nie chce sprzątać kuchenki Albośmy to jacy tacy chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chyloni Sierpniowe zrywy wrześniowe łzy Witaj majowa jutrzenko dodaj mi skrzydeł jesteś jak zdrowie do wesela się zagoi Złote gody koncert życzeń Mocne szwy cienkie nici Rugi pruskie ładne chatki […]

Andrzej Wojciech Guzek, Warunek, Daty

Warunek Połknij własny język, ale nie udław się nim. Nie zachłyśnij ołowianą śliną lub krwią. Potem wypluj go, wykrztuś, jak opuchnięty, wojłokowy knebel na ziemię. Dopiero wtedy, tylko to, co po nim zostanie, spróbuj nazwać – mową.   Daty Są daty, które niczego jeszcze nie mówią. Milcząc jak ryby odpoczywają tylko przed wyjściem na scenę w ruchomych witrażach zaciężnych obłoków. Jeszcze nabrzmiewa w nich […]

Anna Wieser *** (był kiedyś człowiek który bardzo bał się), *** (Jestem supersam)

*** był kiedyś człowiek który bardzo bał się Zła wszędzie go szukał węszył tropił jak pies którego kochał ponad wszystko Pies był wierny i dobry jedyny pewnik w świecie wypchanym złem Gość budził się w nocy nasłuchiwał czy złe się nie czai bo licho nie śpi czytał przecież w gazetach widział na ulicach odkrywał plandeki badał teorie Pewnego ranka spojrzał w lustro […]

Paweł Rafał Kuś, Czerwiec, Dzikie róże

Czerwiec                         Mojemu psu Kwiatki pachniały słonko świeciło usiadłem pod śmiejącą się wierzbą muchy radośnie bzykały a dzieciaki bawiły się w upadek komuny znajomy kundel obwąchał mi buty położył się przede mną i popatrzył mi w oczy zupełnie bym zapomniał o pierwszej rocznicy śmierci mojego psa.                          2012   Dzikie róże On ją zabrał tam gdzie rosły dzikie róże a gdzie ja mieszczuch mogłem […]

Grażyna Rozwadowska-Bar, *** (latami szłam), na lotnisku w Szanghaju

* * * latami szłam przez góry i lasy czasami nawet we śnie przemierzałam drogi i teraz jestem onieśmielona stoję w pałacowym pokoju Mauritshuis patrzę ona też patrzy Dziewczyna z perłą i nie wiem kto bardziej jest zmieszany ja przebytą drogą spełnieniem czy ona naszym spotkaniem taka młoda patrzy przez ramię chce coś powiedzieć perła błyszczy zmrużyłam oczy w tym czasie promienie […]

Aleksandra Wrona, Zanieczyszczenie światłem, Król Lwiątko

Zanieczyszczenie światłem Gdy się uśmiechasz, wysiadam za tobą na najbliższej stacji jak zakochany nastolatek za miłością z przedziału, mając w kieszeni za mało drobnych na powrót. Jest noc, twoje małe ciało porusza się miarowo, małe serce pompuje małą krew przez małe żyłki, tętniczki, aortki, małe płucka filtrują małe powietrze. Dałabym się za ciebie pokroić niczym weselny tort, ale po co skoro leżymy tu razem, nic nam nie grozi, przez sen się […]

Iwona Ochodek Szpak, Dym

Dym         Nie przeziębi najgorszy mróz, jeśli kto ma zapach róż. S. Wyspiański, Wesele Żeby to zrozumieć, trzeba poznać naturę kwiatów. Maki myślały miłością. Bławatki były byle jakie. Stokrotki snuły się sennie. Bukiet kwiatów w wazonie glinianym. Wazon nie ma uszka. Jest w nim woda. Może stać na stole, w podziemnym przejściu albo na cmentarzu. Żeby to zrozumieć, trzeba poznać naturę świata. Wianki nad Wisłą zaczęły się z godzinnym […]

Anna Danuta Pitra, Córka 2.4

Córka 2.4 Znam cię głównie z fotografii, na których prowadzę cię za rękę. Jesteśmy tylko cieniami, a wszyscy są nagle tak bardzo realni i mądrzy. Rzucam ci okruszki tak, byś nie widziała, że prowadzą z powrotem do ciebie.

Marcin Wróblewski, Kompas, Sztuczna inteligencja

Kompas całkiem niechcący zajrzałem na zakończenie wystawy akwarystycznej – rzecz, dla mnie, zupełnie egzotyczna. tu i ówdzie akwarium z rybkami, nic specjalnego. obawa przed ziewnięciem pchnęła mnie w kierunku wyjścia. rzuciłem pożegnalnym kątem oka na małe rybki w rogu sali, gdy do szybki dzielącej dwa światy podpłynęła jedna z nich. miała przeraźliwie smutne oczy i, jak to ryba, milczała. ludzie wychodzili, wystawcy zbierali […]

Daniela Ewa Zajączkowska, Model XXI, Performatywność, Zbyteczny element

Model XXI Mówią że humanizm to pojęcie zużyte pragną bosskości na jaką ich stać Unowocześniają karoserie ciała ważne są szybkość zwrotność wygoda ważne by dodrze się trzymać nawierzchni uważać na zakrętach mieć jak największą moc i jak najmniejsze zużycie Bo trzeba wyrwać się z korka być pierwszym kto szybko jedzie przegoni czas Bo trzeba być boskim nim się trafi na złom   Performatywność Z ciała rodzą […]

Bianka Kunicka-Chudzikowska, soczyste wersety, „Umarł bóg, niech żyje Bóg!”, wiersz co sieje słowa by je upleść w dłonie

soczyste wersety idąc naszym tropem można dojść do emirskiej alhambry gdzie karmin spowija noc dzień miłość i nienawiść spocone cienie andaluzyjskich koni wciąż pędzą na oślep jak maurowie którzy nigdy nie odeszli stąd na zawsze nie spłoszmy pamięci o smaku i zapachu pomarańczy dojrzałe w słońcu wpadały w kołyszące się łódeczki dłoni słodkie jak skóra opalonych dziewcząt grenady odgarniających z oczu kosmyki kruczoczarnych loków zasypiamy pod niebem pełnym […]

Agnieszka Tomik-Powaga, * * * (Padał dzisiaj), * * * (Człowiek opuszcza człowieka), * * * (Woda jest równa jak stół)

* * * Padał dzisiaj styczniowy deszcz w październikowej tonacji. Drzemie we mnie mężczyzna o delikatnej cerze i cichym głosie. Mam dwa sposoby, aby go poznać. Stać się nim albo go urodzić.   * * * Człowiek opuszcza człowieka zaczynając od codzienności. Odbiera siebie powoli, bezsennie, po cichu. Odwilż roztapia lód na stawie, a człowiek opuszcza człowieka. Noc przemija w dzień, chleb zostaje na talerzu […]

Marcin Wróblewski Gra świateł

Gra świateł czarno-biały Bodo wykłóca się z czarno-białym Dymszą o święty spokój. prastare mistrzostwo, starożytna precyzja, klasyczne proporcje. genialna gra… upłyną wieki, zanim powstaną: telefon, radio, auto, traktat o nieagresji… już za chwilę ich przyjaciele, znajomi i wielbiciele staną się kolorowym bydłem. powiozą ich wagonami, zmieszanych z kałem i uryną, do miejsc, które powstaną dopiero za wiele stuleci. genialna gra… od zawsze popularna, […]

Marcin Kończal Rozdzielność majątkowaDziewczyna, którą oszukuję

Rozdzielność majątkowa Po czternastu wspólnych latach zgodnie postanowili się rozejść. Sprzedali kupione na kredyt mieszkanie i drobiazgowo rozdzielili hodowane od lat rośliny: sukulenty dla jednego, bo nigdy nie miał ręki do kwiatów, te wymagające większej troski dla drugiego. Posegregowali książki, co rusz kłócąc się o prawo własności do tej czy tamtej nabytej przed laty powieści, a potem przekładali je z kartonu do kartonu naiwnie licząc, że ten drugi nie zauważy u siebie […]

Wojciech Boros, Sanatorium. Sen

Dziś msza za spokój Twojej duszy.
Idę niewyspany po nocnej zmianie.
Śpiewnie chłodny kościół w kształcie trumny czeka na mnie.

Ilias Stanekzai, Znak pokoju

Jako jedyna wzięła moje dłonie i trzymała przez sekundę,
ale w tej sekundzie powiedziała mi wszystko. Była posłańcem
tych odległych krajów, do których zmierzałem. Powiedziała mi:
„Nie widziałeś słońca tak długo, ale pomyśl o tych wszystkich niezliczonych rzeczach,

We use cookies to personalise content and ads, to provide social media features and to analyse our traffic. We also share information about your use of our site with our social media, advertising and analytics partners. View more
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Polityka prywatności

Instytut Książki dba o poszanowanie prywatności osób korzystających z jego serwisów w domenie www.topos.com.pl. Dane, które zbieramy, są wykorzystywane wyłącznie do celów statystycznych.

Jakie dane o Tobie zbieramy?

Dane zbierane automatycznie:
Gdy odwiedzasz naszą stronę internetową automatycznie zbierane są dane dotyczące Twojej wizyty, np. Twój adres IP, nazwa domeny, typ przeglądarki, typ systemu operacyjnego, miejscowość, w której mieszkasz, itp.

Dane zbierane, gdy kontaktujesz się z nami:
Gdy kontaktujesz się z nami za pomocą telefonu lub poczty e-mail, przekazujesz nam swoje dane osobowe, np. imię, nazwisko, adres e-mail, itp. Wszystkie dane zbieramy tylko i wyłącznie w celach kontaktowych. Nie przekazujemy ich stronom trzecim i nie przechowujemy dłużej niż to konieczne.

W jaki sposób wykorzystujemy Twoje dane?

W żadnym wypadku nie będziemy sprzedawali danych zebranych o Tobie podmiotom trzecim.
Dane zbierane automatycznie mogą być użyte do analizy zachowania użytkowników na naszej stronie internetowej, zbierania danych demograficznych o naszych użytkownikach lub do personalizacji zawartości naszych stron internetowych. Dane te są zbierane automatycznie.

Dane zbierane w trakcie korespondencji pomiędzy Tobą a naszym serwisem będą wykorzystane wyłącznie w celu odpowiedzi na Twoje zapytanie.

W przypadku kontroli Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych Twoje dane mogą zostać udostępnione pracownikom Biura GIODO zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych.

Wykorzystanie ciasteczek („cookies”)

Nasza strona internetowa wykorzystuje ciasteczka, które służą m.in. identyfikacji Twojej przeglądarki podczas korzystania z naszej witryny, abyśmy wiedzieli, jaką stronę Ci wyświetlić. Ciasteczka pomagają nam dostosować naszą ofertę do odpowiednich odbiorców i sprawdzić skuteczność docierania publikowanych informacji do określonej grupy użytkowników. Ciasteczka nie zawierają żadnych danych osobowych.

Większość używanych przeglądarek, zarówno na komputerach, jak i smartfonach czy innych urządzeniach, domyślnie akceptuje pliki „cookies”. Gdy zechcesz zmienić domyślne ustawienia, możesz to zrobić w przeglądarce. W przypadku problemów z ustawieniem zmian należy skorzystać z opcji „Pomoc” w menu używanej przeglądarki.

Wiele plików „cookies” pozwala na wygodniejsze i efektywniejsze korzystanie z serwisu. Wyłączenie ich może spowodować nieprawidłowe wyświetlanie się treści serwisu w przeglądarce.

Zmiany naszej Polityki prywatności

Zastrzegamy sobie prawo do zmiany niniejszej Polityki prywatności poprzez opublikowanie nowej Polityki prywatności na tej stronie.
W razie pytań dotyczących ochrony prywatności prosimy o kontakt, nasze dane kontaktowe podane są na stronie internetowej.

W zakresie nieuregulowanym niniejszą Polityką prywatności obowiązują przepisy z zakresu ochrony danych osobowych RODO.

Save settings
Cookies settings
Skip to content