Liryka Pismem gorejąca
„Polowanie na chimery” Wojciecha Gawłowskiego to 222. tom poetycki Biblioteki Toposu pod redakcją Krzysztofa Kuczkowskiego. Książka składa się z trzech rozdziałów: Niepamiętne czasy, Polowanie na chimery oraz Pożądanie Absolutu. Poeta z Ostrowa Wielkopolskiego okazuje się wnikliwym obserwatorem współczesności, przy czym obserwacja ta przeszywa zwyczajny bieg wydarzeń i staje się duchowym ostrzeżeniem, które zagarnia nieobjętą przestrzeń człowieczej egzystencji.
Wojciech Gawłowski potrafi zatrzymać w przestrzeni słów zwiastuny Innego, by w subtelnym ujęciu metafizycznej chwili podsunąć odbiorcy myśl o rzeczywistości wykraczającej poza doczesny horyzont zdarzeń. Liryczne opisy autora cechują się umiejętnym i sugestywnym połączeniem realizmu z nieuchwytnością zaświata, co znakomicie widać choćby w utworze „Poszmer”. W jego fragmencie czytamy: „Szept piasku / grota w Qumran // Skwar / poszmer wiatru / przynosi ten osad // Niewidzialna ręka / odwraca klepsydrę”. Z kolei w epigramatycznym wierszu Niepamiętne czasy uwagę odbiorcy angażuje pojemna symbolika, która towarzyszy deskrypcji pewnego przedmiotu. Jego liryczne studium kończy się następującą konstatacją: „Relikwiarz zatraconej pamięci. / Bezgłośny szept ciszy”. Poezja Gawłowskiego, wykorzystując maksymalistyczne środki obrazowania, notuje dane z pogranicza światów, z przestrzeni metafizycznego wejrzenia, które każdemu będzie dane w chwili śmierci. Dla wielu ta chwila może okazać się zbyt późnym czasem rozpoznania odrzucanej wcześniej prawdy, której podszepty i lśnienia w różnych wariantach podsuwał kalejdoskop życia.
W wierszu „Anioł Śmierci” napotkamy opis szczególnego daru, który niesie ze sobą tytułowy bohater. Co zatem daje Anioł Śmierci? „(…) Daje dar widzenia / myśli, słów, czynów naszych w chwili przejścia / na druga stronę bytu”. Podmiot mówiący już teraz dysponuje tym darem, stąd uważne wczytanie się treść zaprezentowanej liryki niejako uwzniośla czytelnika, który poprzez kontemplację słowa uzmysławia sobie, że jest częścią istnienia ponad istnienie. Takie duchowe rozpoznanie staje się źródłem ukojenia, o którym czytamy w poruszającym tekście ***(„Pamięci Andrzeja”). Jest to bardzo osobisty utwór utrzymany w onirycznej konwencji, ale jego ostatnia strofa przynosi odsłony rzeczywistego bytu w transcendentnym rzucie na ślady nieskończoności: „W ciszy rannej bezgłośnie spada kamień z serca / Sen ustępował jawie w oknach dniało / Płynęły za horyzont kręgi odkupienia / Zamykały nas w sobie, świat i wieczność całą”. Zdolność i łaska uprawniające do tak pogłębionego widzenia rzeczy pozwalają na to, by zachłysnąć się „urodą bytu”, by niemal mistycznie poczuć tę „głęboką słodycz”, która jest tematem wiersza dedykowanego pamięci Wojciecha Bąka i Edzarda Schapera – pisarzy historycznie związanych z regionem ostrowskim. Współczesny twórca oddaje im symboliczny hołd, podkreślając duchowy uniwersalizm oraz wagę wspomnienia literackich antenatów.
Druga część zbioru Wojciecha Gawłowskiego została szczególnie zaakcentowana poprzez przeniesienie tytułu rozdziału na całość książki. „Polowanie na chimery” to cykl siedmiu utworów, w których autor dokonuje przenikliwej oceny współczesnych czasów. Wykorzystanie motywu mitologicznego potwora-dziwadła jest metaforycznym zobrazowaniem kulturowych wypaczeń, które zniekształcają naturalny porządek rzeczy. Niezwykle mocny w wymowie jest zwłaszcza inicjalny wiersz cyklu, w którym poeta operuje wysublimowaną frazą, diagnozując „chimery ludzkiego umysłu” przy wykorzystaniu symboliki przymierza człowieka z Bogiem. Porażająco brzmi zatem strofoida: „łuk tęczy / przemieniał się w toksyczną plazmę / ścinającą źrenice / bielmem obłędu”. Ostatnie wersy utworu to kadr wzięty niemal z piekielnej otchłani: „Lita czerń / spowiła widma barw / i wiązki światła”. Apokaliptyczne ciemności okryły ziemię, a – jak podaje drugi utwór cyklu – „Granice natury i człowieczeństwa / wyruszyły w nieznane / płynąc jak lawa / pod pióropuszem ognia / po spękanej czaszce ziemi”. W tym infernalnym krajobrazie ludzkości – jak pisze poeta w jednym z dystychów – „Pojęcia i wyobrażenia / grały w kostkę Rubika”.
„Pojęcia są tylko wyrazami” – notował ogołocony ze znaczeń i wyniszczony wojną Tadeusz Różewicz w „Ocalonym”. Wojciech Gawłowski, podobnie jak autor „Niepokoju”, także woła o ocalenie, woła o to, aby znaleźć „nauczyciela i mistrza”, który „jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia” oraz „oddzieli światło od ciemności”. Stąd właśnie „Polowanie na chimery” jako rodzaj poesia militans, twórczej i zarazem duchowej walki z siłami, które zaciemniają oraz deformują tradycyjne rozumienie ludzkiego bycia-w-świecie. Jeden z bohaterów „Iliady” zabił chimerę, „mając nieba pomyślne wyroki” (Księga VI, w. 388, tłum. F. K. Dmochowski) i w tym też kierunku, jak się wydaje, podąża autor „Polowania…”, który w Pożądaniu Absolutu (tytuł trzeciego rozdziału tomu) upatruje ostatecznego zwycięstwa i ocalenia.
W utworze otwierającym finałową część, który również nosi tytuł „Pożądanie Absolutu”, znajduje się liryczna historia nawrócenia Salvadora Dali. Jego pożądanie Absolutu było motywowane pragnieniem dostąpienia zbawienia i poprzedzone duchową walką z Lewiatanem. Parenetyczne exemplum służy ukazaniu możliwości wewnętrznej zmiany, na którą za życia nigdy nie jest za późno. W dedykowanej wnukowi Olivierowi „Kołysance” poeta przestrzega i przewiduje: „Ten czas wyczerpie siły swoje / może przez jedno oka mgnienie / jedni zostaną wzięci drudzy zostawieni / łza dziecka zabliźni poranioną Ziemię”. Autor wciąż wierzy w przemianę świata, która nastąpi za sprawą przyszłych pokoleń.
A co z nami? Zasygnalizowany motyw Sądu Ostatecznego odrywa od doczesności i podsuwa myśl o życiu wiecznym. Jakie i gdzie ono będzie? Wiele zależy od skuteczności naszego „polowania na chimery”, wiele zależy od tego, jak opowiadamy swoje życie. W ostatnim utworze książki pod tytułem „Opowieść” czytamy zamknięte w dystychach definicje życia, które można potraktować jak rady pomocne w walce z chimerami. W jednym z dwuwersów jest napisane wystarczające wskazanie: „życie jest opowieścią / po stronie życia, wbrew śmierci”. Całość zamyka konstatacja otwierająca rozdział nieskończoności: „życie jest opowieścią / ciąg dalszy nastąpi…”. Wisława Szymborska pisała w „Miłości od pierwszego wejrzenia”, że „księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie”. Ostrowski poeta sięga do tych rozdziałów życia, które są jeszcze przed nami, czym wykazuje eschatologiczną troskę o rząd dusz.
„Polowanie na chimery” Wojciecha Gawłowskiego to zbiór poetycki, który podejmuje tematykę, od której nie sposób uciec. Mamy do czynienia z pisaniem o rzeczach najważniejszych, bardziej pojemnych niż przemijająca doczesność. Twórca Konstelacji Toposu dysponuje głosem silniejszym od złudnych miraży podsuwanych człowiekowi dla jego duchowej zguby przez zniewoloną chimerami współczesność. Poezja ta służy ocaleniu wartości zgodnych z naturalnym porządkiem rzeczy, a wśród jej wersów „w przebłyskach / jasnowidzenia / krzak Pisma / gorejący” (zob. wiersz „29.08.2022”). Jest to więc liryka Pismem gorejąca, w której tli się ten żar, który przy odpowiednim roznieceniu będzie w stanie zniszczyć wszelkie chimery. / Tomasz Pyzik
Wojciech Gawłowski, „Polowanie na chimery”, Instytut Książki, Biblioteka „Toposu”, tom 222, Gdynia – Kraków 2024.
[w: „Almanach Prowincjonalny” nr 43, Raciborskie Centrum Kultury, Racibórz – maj 2026.]